Nieruchomości

Europa powoli wraca do biur

Europa powoli wraca do biur

Powrót pracowników do biur okazuje się większym wyzwaniem niż zakładano. W krajach Europy Środkowo-Wschodniej ponad połowa firm zgłasza obecną frekwencję w biurach na poziomie 40 proc. lub niższym, a tylko 9 proc. ma średnią na poziomie  wyższym niż 60 proc. Im większa firma, tym częstsze wizyty pracowników w przestrzeni biurowej – wynika z raportu CBRE „CEE Office Occupier Sentiment Survey”. Większość badanych organizacji deklaruje jednak, że sytuacja po pandemii jeszcze się stabilizuje i oczekują wzrostu frekwencji w najbliższym czasie. Część będzie jej nakazywać, ale w formule hybrydowej. 

Niska frekwencja w biurach dla większości firm jest dużym wyzwaniem. Pracodawcy chcą mobilizować zatrudnionych do powrotu, ale na razie wiele z nich doświadcza niższych wskaźników frekwencji niż oczekiwano. Część przedsiębiorców zapewne chciałaby wprowadzić wymogi, co do obecności w biurze, ale na rynku wciąż mamy do czynienia z rynkiem pracownika. To oznacza, że pracodawcy dwa razy się zastanowią nad drastyczną polityką w tym zakresie, bo to może doprowadzić do odejścia pracownika, którego później trudno będzie zastąpić. Niemniej, można spodziewać się, że w przyszłości firmy wprowadzą systemy monitorowania obecności w biurach, a w niektórych przypadkach mogą się pojawić wymogi co do obecności – mówi Paweł Dobrowolski, dyrektor w dziale biurowych CBRE. 

Frekwencja w biurach poniżej oczekiwań firm

Z raportu CBRE „CEE Office Occupier Sentiment Survey” wynika, że bez względu na branżę, ponad połowa firm zgłasza obecną frekwencję w biurach na poziomie 20-60 proc., a tylko 9 proc. ma średnią frekwencję na poziomie wyższym niż 60 proc. Wyróżnia się tutaj Europa Środkowo-Wschodnia. W tym regionie większe firmy, które dysponują biurami powyżej 5 tys. mkw. odnotowują wyższy współczynnik pojawiania się w przestrzeni biurowej niż mniejsze podmioty. Natomiast tendencja w całej Europie jest odmienna. 

Firmy nie chcą jednak, żeby niska frekwencja się utrzymywała. 51 proc. pracodawców twierdzi, że modele odwiedzalności w biurach jeszcze się nie ustabilizowały i oczekuje się, że frekwencja z czasem wzrośnie. Większość (76 proc.) spodziewa się stabilizacji sytuacji w drugiej połowie tego roku lub w pierwszej połowie 2024 roku. Tylko 17 proc. przedsiębiorstw ma dłuższe lub nieokreślone ramy czasowe. Tutaj podobnie jak w przypadku wyższej frekwencji w większych firmach, wyróżnia się region Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie firmy oczekują, że sytuacja ustabilizuje się szybciej niż w całej Europie. 

Pracodawcy stawiają na hybrydę

Połowa ankietowanych w badaniu CBRE firm aspiruje do hybrydowego modelu pracy, przy równym podziale czasu na pracę z domu i z biura. Kolejne 36 proc. chce sytuacji, w której pracownicy są głównie w biurze (ponad 3 dni w tygodniu), a tylko 12 proc. dąży do rozwiązania w większości zdalnego. Najczęściej eksplorowanym rozwiązaniem, które działa w co trzeciej firmie to zachęcanie pracowników do odwiedzania biura według harmonogramu rotacyjnego. Wspiera to współpracę między zespołami.

Pracodawcy muszą jednak pamiętać, że funkcja biura uległa zmianie i trzeba te przestrzenie oraz samą lokalizację biura dostosować do aktualnych wymagań pracowników. Zmiany kulturowe, społeczne i równowagi między życiem zawodowym a prywatnym są na tyle głębokie, że wpływają wprost na czynniki, które decydują o sukcesie danej lokalizacji biurowej. Dla większości firm jasne jest to, że kluczowy jest dostęp do transportu publicznego. Wskazuje tak aż 82 proc. pracodawców. Dla 6 na 10 znaczenie mają miejsca parkingowe oraz tak samo istotny jest dostęp do zaplecza gastronomicznego w okolicy. Na czwartej pozycji znajdują się zrównoważone cechy budynku i ekologia jego użytkowania, wskazywana przez 58 proc. firm, więcej niż w całym regionie Europy – mówi Katarzyna Gajewska, dyrektor w dziale badań i analiz firmy CBRE.

 

CBRE