Wiadomości

Czy już jesteśmy w recesji?

Czy już jesteśmy w recesji?

Prezesi firm są zgodni; w najbliższym czasie czeka recesja. 7 na 10 pytanych przez think tank Conference Board, uważa, że Europę czeka głębokie spowolnienie. Managerowie narzekają na powszechną drożyznę i rosnącą presję inflacyjną. Koszty produkcji w ciągu ostatnich trzech miesięcy w najlepszym wypadku pozostały na tym samym poziomie. Czy to oznacza zaciskanie inwestycyjnego pasa?

Biznes czuje zbliżającą się recesję. Takie wnioski płyną z ankiety think tanku Conference Board. Niemal wszyscy pytani prezesi (99 proc.) przygotowują się na recesję w Unii Europejskiej. Takie same nastroje jak na Starym Kontynencie panują za oceanem (98 proc.)

— Kadra c-level przygotowuje się obecnie na niemal nieuniknioną recesję zarówno w USA, jak i w Europie. — komentuje wyniki badania Roger Ferguson, wiceprezes Business Council,

Dwa scenariusze na kryzys

Po obu stronach Atlantyku nastroje są minorowe, jednak scenariusze przebiegu recesji są zupełnie odmienne. Amerykanie są przekonani, że spowolnienie będzie głębokie, ale krótkie (85 proc.). Europejczycy raczej przygotowują na długi kryzys (68 proc.), choć nie brakuje też opinii, że stagnacja przyjmie formę litery V (31 proc.). Recesja powinna skończyć się najpóźniej w 2024 roku. To odległa perspektywa, zważywszy, że inflacja rośnie, a wraz z nią koszty. Dla większości w ciągu ostatnich 3 miesięcy koszty prowadzenia biznesu pozostały na tym samym poziomie (54 proc.) lub wzrosły (19 proc.). Przedsiębiorstwa będą musiały trzymać dyscyplinę finansową, a to może źle wróżyć inwestycjom, które mogą zejść na dalszy plan.

Nadchodzi zima dla inwestycji?

Koniunktura w ostatnich latach była na tyle dobra, że firmy mogły bez problemu finansować modernizację z własnych środków. Jednak obecnie europejski krajobraz inwestycyjny ulega zmianie. Szczególną kategorią wydatków są nakłady na rozwiązania cyfrowe. W ostatnich dwóch latach cyfryzacja nie zatrzymała się, a wielu obszarach przyspieszyła. Tylko w 2021 roku europejski sektor prywatny na technologie informacyjno-komunikacyjne wyda 1,1 bln dolarów. W czerwcu eksperci IDC prognozowali, że przez 4 lata nakłady na ICT w Europie będą rosły w 5 proc. tempie.

Dzisiaj inflacja jest o niemal 2 punkty procentowe wyższa niż w czerwcu, kiedy publikowano prognozy, a przed nami jeszcze zima i perspektywa rosnących rachunków za energię elektryczną i gaz. Drożyzna może odbić się na budżetach alokowanych w digitalizację. Czy optymistyczne scenariusze z lata mają rację bytu jesienią i zimą?

— Na pewno część firm może zdecydować o zamrożeniu inwestycji na zasadzie „zaczekajmy i obserwujmy”. Jak powszechne będzie to zjawisko, zależeć będzie od tego, czy spadek koniunktury będzie trwały, czy chwilowy. — tłumaczy Michał Górecko, prezes BPSC.

Prezes śląskiej spółki IT uważa, że nakłady wstrzymają przede wszystkim podmioty, które i tak nie przeznaczają znaczących kwota na projekty cyfrowe.

— Dobrze rozwijające się przedsiębiorstwa od tych przeciętnych różnią się tym, że doskonale zdają sobie sprawę ze zmienności koniunktury i tę lepszą wykorzystują do tego, by przygotować się na gorsze czasy, ale gdy przychodzi spowolnienie nadal trzymają się obranej strategii. — twierdzi CEO BPSC.

Pragmatyczna digitalizacja

W trakcie recesji rośnie rola księgowych. Przedsiębiorstwa muszą unikać marnotrawstwa, nic dziwnego, że znaczenie CFO staje się kluczowe dla projektów cyfrowych. Jak na inwestowanie w technologie zaparują się dyrektorzy finansowi? Okazuje się, że bardzo dobrze. W dobie galopującej drożyzny i szalejącej inflacji transformacja cyfrowa znalazła się na szczycie listy najważniejszych wydatków dla CFO — wynika z październikowego badania Everest Group. Aż 70 proc. dyrektorów finansowych uważa, że wdrażanie technologii cyfrowych może poprawić wydajność, efektywność przedsiębiorstwa, którego finansami kierują. U 65 proc. z nich priorytetem będzie zapewnienie stabilnego finansowania dla trwających i planowanych projektów cyfrowych.

— Świadome przedsiębiorstwa postrzegają technologię i wydatki na nią jako sposób na przekształcenie swojej działalności oraz zwiększenie innowacyjności i efektywności. Spowolnienie gospodarcze sprawi, że firmy skupią się na pragmatycznej digitalizacji. Ten pragmatyzm nie oznacza jednak wstrzymania się od inwestowania. — kwituje Michał Górecko.

 

BPSC