Wiadomości

Czy trzeba będzie wymienić funty z wizerunkiem królowej?

Czy trzeba będzie wymienić funty z wizerunkiem królowej?

Objęcie tronu przez Karola III wywołało dyskusję dotyczącą konieczności wymiany funta brytyjskiego z wizerunkiem Elżbiety II. Z punktu widzenia tradycji wiele osób jej oczekuje, jednak przez świeżo zakończony proces wymiany 20 i 50 GBP z banknotów papierowych na polimerowe pojawiają się makroekonomiczne wątpliwości. Warto wiedzieć, że sama produkcja nowych papierowych funtów to koszt przekraczający 5 miliardów złotych, a do tego należy doliczyć koszty logistyczne oraz zniszczenia tych starych. Wymiana banknotów z wizerunkiem Elżbiety II staje więc pod znakiem zapytania.

Czy Elżbieta II zniknie z banknotów?

Królowa Elżbieta II była pierwszym władcą Wielkiej Brytanii, którego wizerunek pojawił się na banknotach emitowanych przez Bank Anglii. Z punktu widzenia tradycji po jej śmierci powinien on zostać zastąpiony przez sylwetkę Karola III. Jak oficjalnie podaje Bank Anglii dokładne ustalenia na temat zmian banknotów i bilonu będą podane do wiadomości dopiero po okresie oficjalnej żałoby trwającej do tygodnia od pogrzebu królowej. Do tego czasu kwestia wymiany funtów pozostaje w obszarze hipotez. Co więcej, coraz więcej osób zastanawia się, czy w ogóle do tego dojdzie.

Wielka Brytania jest świeżo po ostatniej wymianie funta brytyjskiego. W przypadku niektórych nominałów proces nadal trwa. 30 września 2022 r. status prawnego środka płatniczego stracą papierowe banknoty o nominałach 20 i 50 funtów. Zmiana ta wynikała z potrzeby zastąpienia materiału – papieru przez polimer. Wszystko to dla zapewnienia większej trwałości i lepszego poziomu zabezpieczenia przed fałszerstwami. Fakt ten budzi więc wątpliwości czy z powodu kosztów i kłopotów logistycznych Bank Anglii zdecyduje się na kolejną wymianę w tak krótkim czasie po dopiero co zakończonym procesie zmiany.

Produkcja polimerowego banknotu to wydatek rzędu 20 pensów, czyli około 1 zł. W tej chwili w obiegu mamy ponad 4,5 miliarda banknotów brytyjskich wartych łącznie 80 mld funtów. Jak łatwo więc policzyć sama produkcja nowych funtów to koszt przekraczający 5 miliardów złotych, a do tego należy doliczyć elementy logistyczne oraz koszt zniszczenia starych – mówi Aleksander Pawlak, prezes firmy Tavex. Bank Anglii zdecydowanie nie ma łatwego zadania i jak można się domyślać, wymiana banknotów staje więc pod znakiem zapytania – dodaje. Jeśli jednak w domu zalegają nam banknoty papierowe o nominałach 20 i 50 funtów, powinniśmy je niezwłocznie sprzedać. Warto sprawdzić wcześniej kurs wymiany i wybrać najbardziej korzystną dla nas opcję. W Tavex wycofane funty wymieniamy po cenie tylko o 5% niższej od standardowej ceny skupu – informuje.

Kolejną kwestią do rozwiązania pozostają monety. Jednak tutaj dobrą podpowiedzią może być decyzja Banku Centralnego Australii, który już ogłosił, że monety z królową Elżbietą II pozostaną w obiegu, jednak wszystkie nowe wybijane egzemplarze, będą zawierać wizerunek króla Karola III. Można więc podejrzewać, że Bank Anglii postąpi podobnie i wraz z naturalnym zużyciem bilonu, będzie on stopniowo zastępowany tym z podobizną Karola III.

Czy stare funty nabiorą wartości?

Warto wiedzieć, że królowa Elżbieta pojawia się również na niektórych banknotach o nominale 20 dolarów kanadyjskich, na monetach w Nowej Zelandii i na wszystkich monetach i banknotach wyemitowanych przez Wschodniokaraibski Bank Centralny.

Śmierć królowej to dla wielu duże wydarzenie. Czy można więc podejrzewać, że monety i banknoty z jej wizerunkiem, zwłaszcza z datą produkcji z 2022 roku, czyli roku śmierci Elżbiety II, nabiorą nowej, kolekcjonerskiej i inwestycyjnej wartości? Czy warto je zatrzymać, nawet gdy Bank Anglii podejmie decyzje o zamianie wizerunku monarchy?  

Tutaj nie powinniśmy się spodziewać dużych wzrostów, z tej prostej przyczyny, że jest tych monet do wyboru dla potencjalnych kolekcjonerów bardzo dużo. Mamy tutaj do czynienia z monetami wybijanymi przez mennicę kanadyjską, australijską oraz przez brytyjską. Taka moneta jest bardzo ciekawym uzupełnieniem kolekcji, natomiast nie spodziewałbym się istotnych wzrostów wartości tego rodzaju egzemplarzy – wyjaśnia Aleksander Pawlak, prezes firmy Tavex.

 

Tavex