Wiadomości

Od kryzysu do codzienności, czyli praca zdalna zostanie z nami na dłużej

Analizując obecną sytuację na rynku pracy warto cofnąć się w czasie i sprawdzić przewidywania z kwietnia br., jakie kwestie pracownicze wydawały się, że będą ważne w erze pandemii koronawirusa COVID-19, w niedalekiej przyszłości, która dziś stała się teraźniejszością. Zapewnienie pracownikom poczucia, że standardy bezpieczeństwa fizycznego są traktowane serio był na początku priorytetem pracodawców a co w takim razie z zapewnieniem bezpieczeństwa psychicznego? No właśnie… w pierwszej fazie pandemii ważne było jasne określenie, w jaki sposób firmy będą wspierać bezpieczeństwo finansowe swoich pracowników w trudnych momentach w niedalekiej przyszłości, inne kwestie pracownicze zeszły na dalszy plan.

Jak jest dziś? Kultura bezpieczeństwa stanowisk pracy w związku z epidemią koronawirusa obecnie wymaga od organizacji spójnej komunikacji, współpracy na linii pracodawca - pracownik, zaufania do bezpośrednich przełożonych i wspólnej odpowiedzialności. Pracodawcy muszą zapewnić lepsze wsparcie dla pracowników, którzy mogą cierpieć na problemy ze zdrowiem psychicznym, które w tym roku nasilają się z powodu lockdown’u, przymusowej pracy zdalnej i braku kontaktu z innymi pracownikami. Pandemia miała nie tylko dramatyczny wpływ na sposób pracy ludzi, ale także ogromny wpływ na ich zdrowie psychiczne. Warto zauważyć, że już przed COVID-19 pracodawcy zaczęli uznawać zdrowie psychiczne za narastający problem w miejscu pracy, ale prawdopodobnie będzie on nasilał się w ciągu następnych kilku lat.

Można śmiało stwierdzić, że pandemia COVID-19 i przymusowa praca zdalna przyczyniła się do powstania piątego wymiaru wypalenia zawodowego. Według ICD-11[1] dotychczas były to:

  • uczucie braku energii lub wyczerpania;
  • mentalne odcięcie od pracy;
  • negatywne nastawienie do pracy;
  • zredukowana skuteczność zawodowa.

Nowy piąty wymiar:

  • zatracenie granicy między pracą a domem.

Zatarcie tej cienkiej granicy pomiędzy obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym jest bardzo niebezpieczne i mocno oddziałujące nie tylko na samego pracownika, ale w równym stopniu wpływające również na jego najbliższe otoczenie a tym samym na jego wydajność zawodową. Wiele osób uważa, że doskonałą receptą na „wyleczenie się” z syndromu wypalenia zawodowego jest zmiana pracy – tyle tylko, że w obecnej sytuacji problem zatraconej granicy niekoniecznie zniknie wraz ze zmianą pracy. A co z systemem pracy?

Co zatem może zrobić pracodawca, żeby niwelować poczucie zatracenia? Przede wszystkim warto odpowiedzieć sobie na pytanie jakie typy pracowników występują w organizacji.

My wyróżniliśmy ich 5. Szczęśliwy pracownik vs. nieszczęśliwy pracownik. Są to:

  1. ci, którzy nie chcą wracać do biura, ale mogą być do tego zmuszeni;
  2. ci, którzy pracują w domu, ale nie są z tego szczególnie zadowoleni;
  3. ci, którzy zostają, gdy zwalniani są koledzy (i dodatkowo są obciążani ich pracą)
  4. ci, którzy byli na postojowym i czuli się „obywatelami drugiej kategorii”, pilnie próbującymi nadrobić zaległości;
  5. ci, którzy nie mieli postojowego i czują, że ich koledzy, spędzili miły czteromiesięczny urlop.

Wniosek jaki się nasuwa: wracając do biura, nie możemy wracać do świata, gdzie obowiązuje podział „my i oni”. Kolejną sprawą jest zdiagnozowanie podstawowej kwestii jak pracownicy radzą sobie z (obowiązkową) pracą zdalną? Niestety tego w wielu organizacjach szczególnie tych zatrudniających kilkadziesiąt i więcej pracowników często brakuje. Działy HR nie są w stanie dotrzeć do każdego pracownika, a liderzy nie zawsze mają tego typu rozwinięte miękkie umiejętności.

Spójność społeczna i zaufanie to kluczowe składniki tworzenia produktywnej siły roboczej, ale w nadchodzących tygodniach pojawi się szereg dodatkowych okoliczności, które będą wywierać na nich presję. Liderzy muszą ustanowić nowe ramy zarządzania, aby uczynić pozytywne zmiany w miejscach pracy, szczególnie te niematerialne, w przeciwnym razie ryzykują utratę impetu po powrocie pracowników.

Wydaje się, że powrót do przeszłości i dotychczasowego systemu pracy jaki znaliśmy jest niemożliwy do realizacji. Praca zdalna połączona z systemem biurowym czy pracą na produkcji w systemie oddzielnych i samodzielnych zespołów, przy spójnej polityce zatrudnienia z przejrzystymi zasadami samego systemu i czasu pracy oraz uczciwą metodą ewaluacji pracownika to przyszłość rynku pracy i gospodarki, także wybór jest prosty.

[1] https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(19)31205-X/fulltext

Łukasz Chodkowski, Déhora