Wiadomości

Wrocław na fali outsourcingu

4 196

Outsourcing i offshoring – jako metody optymalizacji kosztów przedsiębiorstwa oraz większego skupienia się na działalności operacyjnej – cieszą się rosnącym zainteresowaniem. Na fali tego zjawiska tworzą się ośrodki gromadzące firmy sektora business process outsourcing, ssc (centra usług współdzielonych) czy centra R&D (badań i rozwoju) międzynarodowych koncernów. Jednym z najprężniej rozwijających się ośrodków tego typu w Polsce i Europie jest Wrocław, który w ciągu ostatnich trzech lat stał się najchętniej wybieranym miejscem do lokowania centrów R&D w Polsce i całym regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Jest on także jednym z trzech najchętniej wybieranych miejsc do lokowania centrów usług współdzielonych. Do tej pory swoje centra umieściły tu m.in. HP, IBM, Capgemini, Nokia Siemens Networks, Tieto.

O tym, co sprawia, że Wrocław jest tak chętnie wybierany przez inwestorów sektora nowoczesnych usług dla biznesu rozmawiamy z Grzegorzem Paszkiewiczem – wiceprezesem ds. Rozwoju Zarządu Casus Finanse S.A., Mającej swoją siedzibę we Wrocławiu – od 15 lat na rynku.

Outsourcing&More: Dlaczego właśnie Wrocław?

Grzegorz Paszkiewicz: Pochodzę z Wrocławia, tutaj też skończyłem studia i tutaj też chciałem zawsze wracać. Szczęśliwie złożyło się tak, że nie musiałem rezygnować z sentymentu, ponieważ miasto dostarczyło mi i moim wspólnikom odpowiedniego gruntu pod budowę stabilnego i nowoczesnego biznesu. Coraz szybszy rozwój samego miasta, napływ przede wszystkim zagranicznych inwestorów, ułatwił nam nawiązanie kontaktu z całkowicie nowymi ideami biznesowymi, nowymi rozwiązaniami i zupełnie nowym myśleniem. Wtedy też „poczuliśmy” outsourcing, jako zjawisko, które szybko może stać się jednym z naczelnych „towarów eksportowych” naszego regionu. Nasze przypuszczenia się sprawdziły i Wrocław stał się jednym z najatrakcyjniejszych miast w Polsce dla sektora BPO/SSC. Warto tutaj podkreślić, że pod względem wzrostu zatrudnienia w tym sektorze stolica Dolnego Śląska jest liderem – w ciągu dwóch ostatnich lat odnotowaliśmy wzrost zatrudnienia na poziomie 85% – do ok. 9000 zatrudnionych na koniec 2011 r. Procentowy udział Wrocławia w zatrudnieniu w sektorze sięgał 15% na koniec 2011 r. Jednocześnie, jako jedyne miasto ze ścisłej czołówki, zwiększyliśmy w latach 2010-2011 swój udział w zatrudnieniu w skali całego kraju (o prawie 3%.). Udział Krakowa i Warszawy w zatrudnieniu w sektorze w skali kraju w tym czasie spadł (o odpowiednio 1,8% i 0,7%).

O&M: Co w takim razie powoduje tak dynamiczny rozwój sektora BPO/SSC we Wrocławiu?

GP: Myślę, że największy wpływ na rozwój tego sektora właśnie we Wrocławiu ma ogromne zaplecze akademickie o bardzo szerokiej specjalizacji. Mamy wspaniałych programistów, świetnych analityków, ekonomistów, HR-owców. Ich ogromnym plusem, poza wiedzą nabytą w ramach swoich dziedzin, jest znajomość języków obcych. Aż 90% studentów deklaruje znajomość języka angielskiego, a 43% – niemieckiego. Podkreślić tutaj trzeba również praktyczną i wieloobszarową znajomość tych języków – nie mają oni problemów z komunikowaniem się w wielonarodowych środowiskach, co jest często jednym z kluczowych „miękkich” aspektów powodujących wzrost efektywności w międzynarodowych koncernach.

Kolejnym istotnym aspektem, który zwiększa atrakcyjność Wrocławia jest bardzo aktywna postawa władz miejskich. Ma to szczególne znaczenie w procesie przedinwestycyjnym dla zagranicznych firm. Dzięki takim inicjatywom, jak ARAW (Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej), miasto nie tylko stwarza wrażenie otwartego dla kapitału napływowego, ale również czynnie wspiera lokowany tu biznes poprzez rzetelną informację dla inwestorów, ułatwienie komunikacji z organami administracji, a nawet pomoc w zatrudnieniu – choćby poprzez program Mozart. Same ośrodki akademickie czynnie starają się uczestniczyć w procesie wsparcia biznesu (jak choćby ścisła współpraca Politechniki Wrocławskiej, z jednym z globalnych koncernów, mających swoje centrum we Wrocławiu). Sądzę także, że położenie Wrocławia i dostępność infrastruktury ma duże znaczenie dla przyszłych inwestycji.

Ogromna praca wykonana przez władze miasta spowodowała, że obecnie można łatwo do Wrocławia dojechać z każdego większego miasta w Polsce i Europie. Wart odnotowania jest także rozwój międzynarodowego portu lotniczego we Wrocławiu i infrastruktury dojazdowej do niego. Dzięki temu w ciągu jednego dnia możemy udać się do większości miast w naszej części Europy i wrócić na noc do własnego domu, co osobiście bardzo sobie cenię.

Przypuszczam również, że dla niektórych magnesem mogą być walory naszego miasta cieszącego się wieloma atrakcjami, bogatą ofertą kulturalną i intensywnym życiem nocnym. Wrocław nie zasypia, a mnogość miejsc pozwalających się zrelaksować po trudnych negocjacjach czy długich naradach powoduje, że możemy bez problemu złapać drugi oddech.

O&M: BPO to stosunkowo młody trend w biznesie, choć coraz więcej firm na całym świecie dostrzega szanse, jakie daje outsourcing. Jak na tle świata wypada Wrocław?

GP: Uważam, że wrocławskie firmy z tej branży już od wielu lat funkcjonują w obszarach bpo. Tyle, że nie potrafiliśmy tego do niedawna jeszcze nazwać. Odkąd ten rynek zaczął być świadomie nazywany rynkiem nowoczesnych usług dla biznesu zaczęliśmy też dokładniej się jemu przyglądać, ponieważ możliwa była konsolidacja mocno rozproszonych dotąd informacji. Z obserwacji tej mogę stwierdzić, że niewiele ustępujemy innym ośrodkom na całym świecie. Z racji rozmiaru nie dorównamy miastom takim, jak Bangalore, ale innowacyjnością, elastycznością i aktywnością wiele nadrabiamy.

To my – Polacy, edukujemy nasz region w Europie w kwestii korzyści z outsourcingu. Dla porównania usa są obecnie reedukowane offshoringowo przez Indie, które oferują niższe koszty pracy przy podobnej jakości. Reasumując – biorąc pod uwagę skalę sektora w Indiach (będących outsourcingowym numerem jeden na świecie) wraz ze skalą jego oddziaływania na świat, a wielkość naszej rodzimej podaży usług tego sektora przy wielkości regionu, na który wpływamy uważam, że mamy czym pochwalić się na arenie międzynarodowej. Dodatkowo to właśnie nasza elastyczność jest naszą największą siłą. Dzięki niej tak szybko potrafimy reagować – nie tylko w sektorze bpo/ ssc. Warto tu nadmienić jak dobrze poradziliśmy sobie po upadku Lehman Brothers, gdzie tak naprawdę większość krajów musiało na nowo nauczyć się ekonomii.

O&M: Skoro elastyczność jest tak ważna, to czy istnieją granice procesów, których outsourcerem mogą stać się wrocławskie firmy?

GP: Osobiście uważam, że nie ma takiej granicy, jeśli rozpatrujemy problem od strony know-how. Wiemy, jak wiele procesów można usprawnić, robimy to w różnym zakresie na co dzień. Na obecną chwilę nie dysponujemy jeszcze może takimi możliwościami inwestycyjnymi, jak globalni gracze typu hp czy Infosys bpo, ale uważam, że jesteśmy na dobrej drodze, aby w niedalekiej przyszłości wychodzić do rynku z propozycjami niemniej zaskakującymi, jak niedawna informacja o przejęciu w outsourcing procesu dostarczania ładunków poza granicę atmosfery przez firmę spacex, i tym samym pokazanie, że każdy proces da się usprawnić i obniżyć jego koszty. W tym przypadku beneficjentem stała się amerykańska agencja nasa, co również wskazuje pewien powstający trend – po outsourcing zaczynają sięgać już nawet instytucje rządowe.

O&M: Czym obecnie zajmują się wrocławskie firmy z sektora BPO/SSC?

GP: Wspieraniem biznesu. Biorąc pod uwagę tylko firmy wrocławskie, niepowiązane z globalnymi koncernami, mogę stwierdzić, że naszą lokalną specjalnością stały się usługi związane z centrami telefonicznymi (call centers/ contact centers) oraz zarządzaniem wierzytelnościami. We Wrocławiu swoje siedziby ma kilka firm będących w ścisłej czołówce obydwu dziedzin.

Sądzę, że szczególnie w tych dwóch obszarach, z racji reprezentowania najwyższego poziomu usług, mamy wiedzę, którą możemy się dzielić eksportując nasze know-how do innych regionów. W tym dopatruję się kolejnej naszej specjalności w niedalekiej przyszłości. Kilka wrocławskich firm, w tym także my, zaczęło już to robić – zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Efekty przychodzą bardzo szybko, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że naprawdę znamy się na tym świetnie.

O&M: W jaki sposób Grupa Casus Finanse reprezentuje sektor BPO?

GP: Reprezentujemy między innymi wspomniane wcześniej wrocławskie specjalności. Kompleksowo i wieloobszarowo zarządzamy wszystkimi procesami związanymi z wierzytelnościami, gdzie kładziemy nacisk na prewencję oraz dostarczanie wiedzy (Knowledge Process Outsourcing). Pod naszym szyldem działa kilka spółek zajmujących się różnymi obszarami w zarządzaniu wierzytelnościami: Casus Finanse, Casus Kancelaria i Casus Detektyw.

Obecnie wspieramy także biznes poprzez kompleksowe usługi lokowane na ultranowoczesnych centrach telefonicznych (call centers) działających pod młodą marką bpo Management.

Od kilku miesięcy jesteśmy także członkiem absl (Stowarzyszenia Liderów Sektora Nowoczesnych Usług Biznesowych w Polsce).

O&M: Jak wygląda Wasza współpraca z klientami w praktyce? Jak Wrocław na nią oddziałuje?

GP: W naszej działalności kierujemy się zasadą win-win. Naszym zadaniem jest wspieranie biznesu i dlatego dążymy do tego, aby wypracować z każdym Partnerem formułę współpracy pozwalającą na obopólne i klarowne korzyści. W praktyce jest to przede wszystkim wzajemny szacunek ale i otwartość i transparentność. Ważne jest zrozumienie celu Partnera. Do tego celu dobiera się odpowiednie procesy i narzędzia w myśl zasady – „Działamy w Twoim interesie”. To właśnie pozwala nam wykorzystać w pełni potencjał, jaki daje Wrocław i jego największą wartość – zaangażowanych i świetnych ludzi.

Nasi Partnerzy wielokrotnie podkreślali, że bardzo lubią do Wrocławia przyjeżdżać, co wielce nam ułatwia budowanie szczerych relacji, ponieważ sami świetnie się tu czujemy i łatwiej nam emanować entuzjazmem, czując się gospodarzem w takim mieście.

O&M: Obecnie gospodarka boryka się ze spowolnieniem, firmy redukują zatrudnienie. Jak kryzys, z którym na co dzień się spotykamy wpłynął na branżę? Jak wpłynął na Grupę Casus Finanse?

GP: Na własnym przykładzie uważam, że branża, ma się świetnie, a przy tym dynamicznie się rozwija i ma szerokie perspektywy. Zawirowania ekonomiczne w zasadzie ominęły sektor nowoczesnych usług biznesowych, a wręcz postawiły przed nim szanse generowania nowych biznesów: w dobie kryzysu każdy szuka oszczędności, co przecież jest głównym założeniem outsourcingu procesów. Dzięki temu rynek może się bardzo szybko rozwijać. Dysponujemy świetnym know- -how, bardzo dobrym zapleczem technologicznym i potrafimy wiele procesów poprowadzić taniej, szybciej, a często lepiej. W ciągu ostatnich lat nie tylko nie redukowaliśmy zatrudnienia, a wręcz zwiększyliśmy je – o ponad 30% tylko w ciągu ostatnich dwóch lat, a do końca tego roku planujemy osiągnąć liczbę ponad 400 zatrudnionych. Dodatkowo powołaliśmy do życia kolejną spółkę w Grupie Casus Finanse – BPO Management sp. z o.o., która również ma bardzo ambitne plany w kwestii zwiększania zatrudnienia. Jest to możliwe dzięki wspomnianej już wcześniej elastyczności, a także dzięki bardzo dobremu zapleczu profesjonalistów. Wraz z nimi zrozumieliśmy nową mechanikę oraz potrzeby rynku i wychodzimy im na przeciw.

O&M: Jakie Wrocław ma perspektywy w najbliższym czasie? Jakie są plany Grupy Casus Finanse na najbliższe miesiące?

GP: Myślę, że Wrocław śmiało może konkurować o miano najlepszego miejsca dla lokowania nowoczesnego biznesu i uważam, że w tę stronę powinniśmy pójść. Niedługo sektor BPO/SSC w Polsce przekroczy 100.000 zatrudnionych i uważam, że dużą rolę w tym fakcie odegrał i odegra Wrocław. Mając wszystko to, o czym mówiłem wcześniej, czyli zaplecze kadrowe, komunikacyjne, władze otwarte na inwestycje i inwestorów, możemy bardzo wiele zyskać powodując, że Wrocław będzie miał swoją specjalizację – na najwyższym światowym poziomie. My, jako Grupa Casus Finanse natomiast planujemy w niedługim czasie zaproponować nową formułę współpracy, która jak myślę może być małą rewolucją w postrzeganiu świata biznesu przez mieszkańców naszego regionu. Myślę, że kolejne wrocławskie firmy będą mogły jeszcze lepiej wykorzystać wszystko to, co nasz region może im zaoferować. W ten sposób my również możemy przyczynić się do rozwoju regionu, który stworzył nam warunki, dzięki którym udało nam się osiągnąć obecną pozycję.

O&M: Dziękujemy za rozmowę.


Grzegorz Paszkiewicz

Wiceprezes ds. Rozwoju Casus Finanse

Twórca i założyciel Casus Finanse (1997). Odpowiedzialny za rozwój biznesu w obszarze leasingu, factoringu, car fleet management oraz w sektorze Business Process Outsourcing. Najnowszym realizowanym przez niego przedsięwzięciem jest spółka BPO Management.

Artykuł pochodzi z magazynu Outsourcing&More wydanie nr 7, listopad/grudzień 2012

Outsourcing&More