Wywiady

Łódź. Wielkie wyzwanie i wielki potencjał

644

Panie Prezydencie, Łódź od ponad dwóch dekad mocno zaznacza swoje miejsce na europejskiej mapie lokalizacji dla centrów typu BPO/SSC. Ostatnia dekada przyniosła w tym zakresie sporo zmian i centra operacyjne, które są rozwijane w Łodzi reprezentują w coraz szerszym stopniu centra typu GBS (Global Business Services), R&D (Badania i Rozwój) oraz IT. Jaki z czynników jest najbardziej atrakcyjny dla zagranicznych inwestorów, dzięki któremu miasto tworzy nowe wartościowe miejsca pracy?

Adam Pustelnik, Pierwszy Wiceprezydent Łodzi: To zawsze jest kombinacja czynników. O wyborze konkretnej lokalizacji decydują często excel i liczby, które to w ostatnim rekordzie wyrzucają nazwy najlepszych dla projektu miast, a te następnie rekomendowane są Zarządowi klienta jako optymalne. Nie wszystko jednak może dać się ująć w tabeli i sprowadzić do liczb, i tutaj odnajduję przestrzeń do budowania strategicznej przewagi konkurencyjnej.

Sprzedajemy Łódź jako produkt, który nie jest gotowy, oferuje ekosystem ‘emerging market’, i jest niejako skazany na sukces – znajduje się na fali wznoszącej. To okazja, dobry czas, a w inwestycjach najważniejszy jest timing. Istnieje kilka trendów i projektów o wymiarze krajowym, które w swoich założeniach mają sprawić, że Łódź wejdzie na szybszą ścieżkę rozwojową. Moją rolą jest też to, żeby istniała w świecie biznesowym świadomość istnienia tych zjawisk i ich przewidywanych konsekwencji. To prawda, że Łódź zrobiła olbrzymi progres w ostatnich latach, ale wciąż czeka nas mnóstwo pracy, żeby zbudować pozycję czołowej europejskiej metropolii. Taki moment w procesie rozwojowym znajduje swoje odzwierciedlenie w praktycznie każdym aspekcie funkcjonowania miasta – także w stadium rozwoju BSS.

Chciałbym, żeby moim osobistym osiągnięciem było przejście do etapu, kiedy potencjalni inwestorzy będą uważali, że lokalny rynek ma już odpowiednią głębię i można tutaj osadzić np. dojrzały procesowo GBS na 50 osób, od zaraz, polegając na istniejących już w mieście zasobach bez żadnego ryzyka. Świadomość istnienia takich wyzwań i możliwość postawienia tej kropki nad i w rozwoju miasta, to dla mnie przygoda życia i jestem pewien, że potrafimy, jako zespół, osiągnąć na tym polu sukces.

Rok 2020 wniósł sporo zmian w obszarze nowych inwestycji. Znaczna część firm poszła w kierunku rekrutacji wirtualnych pracowników, którzy swoje miejsce pracy znajdują w przestrzeniach coworkingowych. Jak wygląda zaplecze coworkingowe w Łodzi i jakie firmy głównie korzystają z usług takich biur?

Zaplecze coworkingowe w Łodzi to około 10 000 m2. Większość dużych projektów i nowych wejść z tego segmentu nastąpiła tuż przed COVID, albo w jego trakcie. Coworkingi to w Łodzi miejsca, gdzie lokują się, na przykład, początkujący przedsiębiorcy z pokolenia millenialsów, którzy doceniają walory codziennych interakcji z osobami o podobnych wartościach i życiowych celach. Z drugiej strony, spoglądając na konkretne branże, to na pewno są to też specjaliści IT. W erze COVID wielu z nich zostało oddelegowanych na home office i zorientowało się, że w takim układzie mogą równie dobrze pracować dla firm zagranicznych i wystawiać takie same faktury, tyle, że w innej walucie. Oni często są teraz indywidualnymi najemcami w coworkingach.

W związku z tym, że Łódź, od lat, z racji swojej świetnej lokalizacji, jest też bazą wypadową dla pracowników, którzy tu mieszkają, a pracują w innych miastach, paradoksalnie pandemia sprawiła, że w mieście zostaje teraz każdego dnia kilkadziesiąt tysięcy pracowników. Wiemy też o ruchach między konceptami biurowymi – migracje z tradycyjnego modelu najmu powierzchni biurowych do hybryd zbitych z home office, coworkingów i biur serwisowanych. Wracając do szerszej perspektywy – Łódź oferuje pełen zakres konceptów coworkingowych, biur serwisowanych. Odpowiednia osoba w urzędzie jest na bieżąco z taką ofertą.

Drugim znaczącym trendem jest coraz większe zainteresowanie firm z białoruskim kapitałem. To firmy z Mińska coraz mocniej przyglądają się polskim miastom celem ulokowania tu swoich centrów operacyjnych. Jaką ofertę dla białoruskich przedsiębiorstw ma Łódź?

To nawet nie oferta, ale filozofia działania, którą odnosimy do każdej nowej inicjatywy gospodarczej w mieście, a której założeniem jest wsparcie w niemalże wszystkim, co jest istotne dla inwestora. Mamy za sobą dwa procesy inwestycyjne przeprowadzone z sukcesem, gdzie obsłużyliśmy dwie międzynarodowe korporacje IT wywodzące się z Białorusi.

Punktem wyjścia było działanie zgodne ze sztuką pozyskiwania inwestorów – spotkania z inwestorami, podczas których przedstawiane były prezentacje, prowadzone rozmowy referencyjne, zapewniona była odpowiednia ranga, a w ramach follow-up, dostarczane wszelkie niezbędne dane, które mogliśmy pozyskać. Jednak chyba równie, jeśli nie nawet jeszcze cenniejsze, a na pewno pomocne i angażujące większe niż tradycyjnie zasoby, okazały się działania ad hoc, np. powołanie dedykowanego zespołu ds. obsługi wydawania pozwoleń na pracę, zobowiązanie co do rezerwacji
miejsc w przedszkolach czy negocjacje pakietu mieszkań na średni czas najmu na wolnym rynku. W dobie profesjonalizacji agencji regionalnych czy biur obsługi inwestora, decydujące będą detale, inicjatywa, szybkość reakcji, siła przełożenia osoby odpowiedzialnej za inwestycje na całą strukturę urzędu. Dlatego wróciłem do Łodzi w takiej roli.

Sektor usług dla biznesu, centra usług wspólnych, czy też firmy IT charakteryzuje fakt, że pracownicy tych branż, to osoby z wynagrodzeniami powyżej średniej krajowej, które poszukują dla siebie ciekawej oferty, jaką po godzinach pracy ma dla nich miasto. Patrząc na potrzeby takich pracowników, ale przede wszystkim mieszkańców – w jaki sposób Łódź dba o tę część swojej lokalnej i przyjezdnej społeczności?

Od lat duża pula środków miejskich dedykowana jest poprawie jakości życia mieszkańców oraz polepszeniu oferty kulturalnej. Pełna oferta kultury wysokiej, rozrywka masowa – hala widowiskowa na 13 000 osób i 3 areny sportowe, orientarium, EC1, systematyczne przywracanie blasku unikalnej w skali Europy architekturze, odnowa i wypełnianie miastotwórczymi funkcjami przestrzeni publicznych, jak parki czy place – to wielkie osiągnięcia i realizowane projekty urzędującej Pani Prezydent.

To są fundamenty, a mamy jeszcze olbrzymie rezerwy – dalsza rewitalizacja. Wielkie wyzwanie i wielki potencjał. Obecnie realizowany projekt to bezprecedensowa na skalę Europy regeneracja tkanki historycznej, ale zakres pożądanych inwestycji na tym polu jest dużo większy. Moda i film – wokół tych tematów też można zbudować jeszcze wiele. Tutaj znowu mogę wrócić do tej siły inercji, która jeszcze nie pracuje na rzecz Łodzi w oczekiwanym przez nas wymiarze. Większość ze wskazanych przeze mnie inwestycji i inicjatyw musi wziąć na siebie w większym stopniu kapitał prywatny. Żeby tak się stało, musi mieć to komercyjne uzasadnienie.

Dlatego naszą rolą jest doprowadzenie do sytuacji, w której łodzianie zarabiają więcej, a liczba takich osób będzie się zwiększać w szybszym tempie. Nie ma lepszej ku temu drogi niż kolejne GBS, bo zamożność, przekładająca się na siłę nabywczą ludzi w mieście, determinuje sukces we wszystkich dziedzinach. Kolejne miejsca pracy, szczególnie w tak ważnym sektorze, jakim jest BSS, to rozwój kultury, sportu, mieszkalnictwa i wszystkich innych czynników decydujących o rozwoju miasta.

Muszę przyznać, że od wielu lat przyglądam się Łodzi i tkance biurowej Pańskiego miasta. Textorial Park, Off Piotrkowska, Stara Drukarnia i przede wszystkim Monopolis – to budynki biurowe, których wizerunku się nie zapomina i których multifunkcyjność jest doceniana nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Monopolis pod koniec 2020 r. zgarnął najważniejszą międzynarodową nagrodę MIPIM Awards dla obiektu multifuncyjnego. Jaki jest biurowy potencjał miasta, i czy jest on w stanie pomieścić kolejnych np. 10 000 pracowników?

Mamy szczęście do nietuzinkowych projektów biurowych w tkance historycznej. Dawne fabryki z czerwonej cegły to dzisiaj przestrzenie biurowe, w których łodzianie są absolutnie rozkochani. Decydując się na takie biuro, zyskujesz niesamowity efekt employer brandingowy, który dałby się porównać tylko z organizacją owocowych wtorków każdego dnia (śmiech). A mówiąc najzupełniej poważnie, to jestem ogromnie zaniepokojony aktualnymi trendami na rynku. Gdyby ludzie na stałe i masowo zaczęli pracować z domów, miasto straciłoby jeden z silników napędowych dla rozwoju rynku nieruchomości. Mam nadzieję, że to wszystko pójdzie w inną stronę i pracownicy zechcą wrócić do biur, przy założeniu, że pracodawcy zadbają o komfort i bezpieczeństwo swoich pracowników.

Biurowy potencjał Miasta pozostaje pochodną zapotrzebowania na powierzchnie. Sektor BSS rośnie z roku na rok i jest to dwucyfrowa wartość procentowa. Polskie firmy spoza tego sektora też coraz częściej, konkurując o tego samego pracownika, wybierały biura klasy A. Docelowy, organiczny na ten moment, potencjał miasta to o wiele więcej, niż kolejne 10 000 pracowników biurowych. Pytanie brzmi – jaki wpływ na to zapotrzebowanie będzie miał ostatecznie COVID?

Praca biurowa to nie wszystko. Miasto Łódź, z uwagi na swoją lokalizację, ma także spore walory dla sektora logistycznego? Jak z perspektywy tej branży wygląda oferta miasta?

Sektor logistyczny jest najbardziej rozwiniętym w Łodzi spośród tych największych branż. Stosunkowo wysokie bezrobocie i łatwiejszy, niż w ośrodkach konkurencyjnych, dostęp do puli pracowników dla tego sektora, duża baza – liczna rzesza firm logistycznych, położenie geograficzne i sąsiedztwo infrastruktury drogowej i kolejowej: to wszystko czyni z nas najlepszą lokalizację dla logistyki poza Europą Zachodnią. I nie jest to moja opinia, ale efekt analizy firmy Prologis, jednej z największych w branży logistycznej.

Centra logistyczne to też procesy biurowe – Procurement, Supply Chain, będący naszym unique selling point, czy F&A. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem masowego pokrywania się niektórych kompetencji z BSS. Moim zdaniem, to wielki potencjał rozwojowy, i z tej strategicznej rezerwy możemy w przyszłości, w naturalny sposób, zbudować swoją specjalizację jako lokalizacji BSS. Wracając do drugiego pytania – nasza oferta to przede wszystkim prace planistyczne, obejmowanie planowaniem strategicznych obszarów w sąsiedztwie węzłów kolejowych i nowej, zachodniej obwodnicy miasta – S14. W najbliższych latach dostarczymy tereny pod logistykę, jakich nie ma nigdzie indziej. Wszystko wskazuje na to, że także nasze lotnisko będzie ewoluować silnie w kierunku ruchu cargo.

Na koniec naszej rozmowy chciałbym wrócić do tematu, o którym na przełomie lat 2019/2020 było dość głośno – chodzi mi o Duopolis. Czy projekt ten będzie rozwijany? Jak widzi Pan współpracę Łodzi i Warszawy w kolejnej dekadzie?

Duopolis to projekt, który ciągle jest na tapecie, i ma nadal potencjał rozwojowy. Hub biurowy w Łodzi, podpięty koleją do warszawskiego City, to w naszym postrzeganiu mogła i może być taka oferta, która miałaby w sobie wszystko. Dostęp do rynku, z którego obsługuje się biznesowo całe CEE i do olbrzymiego zasobu specjalistów najwyższej klasy, plus – komplementarne funkcjonowanie części BackOffice w realiach rynku regionalnego ze wszystkimi jego przewagami względem stolicy. Duopolis dopiero nabierze znaczenia wraz z budową CPK, która ulokuje blisko Łodzi jedno z największych lotnisk na kontynencie, i powstaniem w Łodzi tunelu łączącego dworzec położony we wspomnianym hubie w centrum Miasta z resztą Polski, a nie tylko z Warszawą, jak to ma miejsce obecnie. Czyli krótkoterminowo – nie do końca wykorzystany potencjał, ale w dłuższej perspektywie – wielkie szanse i możliwości rozwojowe.