Wywiady

Trendy na rynku pracy. Migracje

Trendy na rynku pracy. Migracje

Czy Polska nadal jest ziemią obiecaną dla obcokrajowców? Rozmowa z Ewą Klimczuk, dyrektor operacyjną Gi Group

Focus on Business: Ukraińcy stanowią najliczniejszą grupę cudzoziemców pracujących w Polsce. Czy pandemia wpłynęła na ich obecność na polskim rynku pracy? Jak obecnie wyglądają statystyki? W jakich sektorach pracują?

Ewa Klimczuk, Gi Group: Część Ukraińców musiała wyjechać, gdy rozpoczynała się pandemia, a powrót był utrudniony ze względu na obostrzenia covidowe. Nie wszyscy wrócili do Polski. Niektórzy wybrali dalsze kierunki, przede wszystkim Niemcy, Holandię, Wielką Brytanię, gdzie mogą liczyć na wyższe zarobki.

Statystyki? Szacunki mówią o ponad 850 tys. Ukraińców legalnie pracujących w naszym kraju. Z danych Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że szara strefa to kolejne kilkaset tysięcy. Pozostałą grupę obcokrajowców stanowią Białorusini i – od kilku już lat – pracownicy z Azji, przede wszystkim Wietnamczycy, Indonezyjczycy, Hindusi. Kiedyś Ukraińcy przyjeżdżali na kilka miesięcy, następnie wracali do domu, tam wyrabiali kolejną wizę lub czekali na odnowienie ruchu bezwizowego. Obecnie, korzystając z wprowadzonych ułatwień, częściej decydują się na legalizację pobytu w Polsce, dzięki czemu nie muszą wyjeżdżać. Liczba wydanych zezwoleń na pobyt czasowy rośnie, jest o kilkadziesiąt procent wyższa w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jeszcze większe wzrosty dotyczą zgód na pobyt rezydenta długoterminowego i zezwoleń na pobyt stały, przede wszystkim w województwie mazowieckim.

Statystyki pokazują trend – migracja to część naszej rzeczywistości. Postępuje wraz z globalizacją, zmianami demograficznymi. Brak rąk do pracy jest widoczny niemalże we wszystkich branżach. Nie ma wystarczającej liczby chętnych do wykonywania nieskomplikowanych, najmniej opłacanych prac, brakuje też wykwalifikowanych specjalistów, fachowców o określonych kompetencjach. Obcokrajowcy są zatrudniani w produkcji, logistyce, w usługach, IT. Ich rola się stopniowo zmienia. Nadal wykonują proste i trudne prace, którymi Polacy nie są zainteresowani, np. w chłodniach, ale jednocześnie wyraźnie widać, że coraz częściej sięgają po stanowiska specjalistyczne. Są kierownikami produkcji, wykonują prace koncepcyjne, w tym techniczne. Wykorzystują umiejętności, a kluczem jest znajomość języka polskiego lub angielskiego.

Czy, poza bliskością położenia, są inne atuty, które przyciągają Ukraińców do polskiego rynku pracy?

Czynnik geograficzny jest bardzo istotny w przypadku Ukraińców i Białorusinów. Podróż trwa krócej, częściej mogą odwiedzić rodzinę. Ważne są czynniki kulturowe i język – rosyjski, ukraiński, polski są sobie bliskie, jest mniej trudności z porozumiewaniem się w pracy i poza nią. Nie zapominajmy o najważniejszym – finansach. Ukraińcy przyjeżdżają, by podwyższyć swój standard życia, pensje w Polsce są atrakcyjniejsze od tych na Ukrainie, choć i to się powoli zmienia. Sytuacja w tym kraju się polepsza, łatwiej o satysfakcjonujące zajęcie. Obywatele Ukrainy nie tylko chętniej zostają więc u siebie, ale też zaczęli wyjeżdżać do innych niż Polska krajów, gdzie mogą zarobić więcej.

Jakie warunki muszą spełnić obcokrajowcy, aby móc pracować w Polsce? Jaka jest rola agencji, a jaka firm?

Formalności są zależne od rodzaju zatrudnienia i dokumentów pobytowych, formalnych wymogów kraju, z którego pochodzą cudzoziemcy. Potrzebne jest oświadczenie o powierzeniu pracy, które jest rejestrowane w Polsce w odpowiednim dla danego pracodawcy Powiatowym Urzędzie Pracy. To podstawa do wyrobienia wizy i przekroczenia granicy. Niezbędne jest też wypełnienie dodatkowych dokumentów, opłacenie ubezpieczenia i podróży, dojazd do ustalonego miejsca. W przypadku pracowników z Azji procedura jest dłuższa. Oczywiście najlepiej, gdy kandydat ma kartę pobytu w naszym kraju. Prowadzimy rekrutacje zarówno za granicą, jak i wśród obcokrajowców przebywających już w Polsce. Na Ukrainie mamy własne biura, rekrutacja odbywa się bezpośrednio. W przypadku krajów azjatyckich współpracujemy z lokalnymi agencjami – poszukują one kandydatów według konkretnego zapotrzebowania – dla danego klienta i na określone stanowiska. Formy i zakres zatrudnienia dostosowujemy do oczekiwań firm, które potrzebują pracowników na kilka tygodni lub kilka miesięcy, chcą zatrudniać bezpośrednio lub preferują kompleksową usługę outsourcingu, zlecając nam nie tylko obsługę płacową i administracyjną, ale przede wszystkim część proce - sów, zarządzanie magazynem, linią produkcyjną, recepcją czy łańcuchem dostaw. Rola agencji pracy się zmienia. Widzimy, że maleje udział pracy tym - czasowej, rośnie natomiast odsetek pracowników zatrudnianych na stałe i w for - mule outsourcingu, która jest wygodna dla firm, w szczególności w sytuacji tak niestabilnej jak obecnie. Korzyścią jest elastyczność zatrudnienia i kompleksowość obsługi.

Co mogą zrobić pracodawcy, aby zachęcić Ukraińców do pozostania na stałe? Jak Gi Group wspiera zatrudnianie pracowników z Ukrainy w Polsce? Chodzi zarówno o pracodawców, jak i osoby poszukujące pracy.

Najważniejsze jest poznanie planów i oczekiwań firm i kandydatów. Staramy się je łączyć, dostosowując obsługę do bieżących potrzeb. Z jednej strony wybieramy jak najodpowiedniejszych kandydatów, zgodnie ze złożonym zapotrzebowaniem w zakresie stanowisk, liczby osób, formy zatrudnienia. Z drugiej – sprawiamy, by obcokrajowcy mieli jak najlepsze wsparcie i chcieli u nas zostać. To niełatwa rola, gdyż rynek pracy jest zmienny, koszty zatrudnienia stanowią zdecydowaną większość kosztów firm, a te chcą trzymać dyscyplinę budżetową i nie są często skłonne do podwyższania wynagrodzenia.

Dla takich agencji jak nasza, kluczowa jest więc elastyczność. Mając bogatą bazę firm, z którymi współpracujemy i kandydatów, możemy obsłużyć różne zlecenia, angażujące na dłużej lub krócej. Rekrutowanym i zatrudnianym jesteśmy w stanie zapewnić ciągłość zatrudnienia. Ułatwieniem jest ich pozytywne nastawienie do zmiany lokalizacji. Mogą pracować w jednym miejscu, a po miesiącu w innym.

Oczekiwania obcokrajowców? Niektórzy są zainteresowani jedynie krótkimi pobytami, inni łączą swoją przyszłość z Polską. Dla nich ważna jest stabilność, gdyż coraz częściej przyjeżdżają z rodzinami, i oczywiście zarobki, które pozwolą godnie żyć. To ważna kwestia w kontekście zapobiegania rotacjom. Minęły czasy, kiedy Ukraińcy akceptowali najniższe stawki i jakąkolwiek pracę. Nadal podejmują się zajęć, których często nie chcą wykonywać Polacy, ale ich oczekiwania wzrosły, zarówno w zakresie wynagrodzenia, jak i warunków życia. Wiedzą, że polskie firmy ich potrzebują.

Jako agencja pracy jesteśmy z za­­­­­­trudnianymi w stałym kontakcie. Zapewniamy opiekę nie tylko podczas rekrutacji, ale przez cały okres współpracy, w tym wsparcie w sprawach administracyjnych czy zakwaterowania. Mają przy tym pewność zatrudnienia – jeżeli kończy się zlecenie u jednego pracodawcy, dajemy im możliwość podjęcia pracy u kolejnego. Ważnym elementem są szkolenia. Oprócz tych wdrożeniowych przygotowujemy także inne, np. w obszarze kulturowym, zwyczajów, kwestii praktycznych. Są szczególnie potrzebne w przypadku pracowników z Azji, a korzystają z nich zarówno zatrudnieni, jak i firmy. Wprowadziliśmy też ścieżki kariery dla cudzoziemców, którzy chcą zostać w Polsce na dłużej. Doszkalamy ich biorąc pod uwagę zdolności i kompetencje.

Na ile zatrudnianie obcokrajowców może rozwiązać problem niedoboru rąk do pracy?

Migracje zarobkowe to globalny trend, widoczny we wszystkich krajach. Są one ważnym elementem układanki, podobnie jak polityka w obszarze demografii, edukacji, dostosowywania rynku pracy do galopującego rozwoju technologii. Problemem jest nie tylko brak rąk do pracy, ale brak specjalistów, osób o określonych, często nowych kompetencjach oraz dostosowanie systemu edukacji do potrzeb rynkowych, systematyczne dokształcanie. Nasze społeczeństwo się starzeje, mamy duży odsetek osób biernych zawodowo. Ani migracja ani technologia nie rozwiążą jednak wszystkich problemów. Potrzebna jest realistyczna analiza trendów i spójna strategia państwa i firm oraz konsekwentne jej wdrażanie. Musimy też usilnie budować nasze know-how, nie chcemy przecież być krajem, którego jedynym atutem jest tania siła robocza.

Dziękujemy za rozmowę.